wtorek, 1 kwietnia 2014

OGŁOSZENIE!!

Hey :) Dawno nie pisałam... Nie mam pomysłu na tą historię. Zacznę nową :) Zaraz dodam prolog :D
PS: Dziękuję Kamila  Kwiatkowska :)

poniedziałek, 16 września 2013

Rozdział 4

Martina
-Ale to jeszcze nie koniec! -Krzyknęły dziewczyny i Jorge.
-Idziemy na zakupy! - Krzyknęła Lodo - Oczywiście my za wszystko płacimy.
Jorge do mnie podszedł.
-Spotkamy się o 18 w parku?
-ok
Z okazji moich urodzin zostały odwołane lekcje Heh. Więc poszłyśmy na zakupy. Za mną chodziły a to Alba a to Lodo żeby płacić. Oczywiście pamiętałyśmy że niedługo jest bal zimowy.
Zakupy Tini
Rzeczy Candlari
Rzeczy Alby
Zakupy Lodo
Ubranka Mechi
-Dobra... Gadzć z kim idziecie na Bal! -Krzyknęła Candi.
-Ja idę z Xabinim* - Powiedziała Lodo.
-Ja z Pablo - Wyznała Mechi
-Ja z Facundo - Powiedziała Alba
-A ja z Samuelem -Powiedziała Candi.
-A ty Tini?
-Candi! Nawet się nie pytaj. Wiadomo że z Jorge. Prawda Tini?
-A może z kimś innym Lodo co?
-Ej Tini...
Marzyłam o Jorge.
-Halo ziemia do Martiny!
-Eee... Mówiłaś coś?
-Idziesz na bal z Jorge?
-Tak... Mam nadzieje...
-Jak to masz nadzieje?!?! - Wydarła się Alba tak że ludzie się na nas gapili.
-Nie zaprosił mnie jeszcze...
-Pewnie zrobi to dzisiaj... - Pocieszyła mnie Mechi.
-Ej! Jest już 17:30! - Powiedziała Lodo patrząc na zegarek.
Poleciałyśmy do mojego domu. dziewczyny wybrała 10 ubrań ja będę się przebierała a one oceniały.

1
-Leć się przebrać!

2.
-Nie!

3.
-Czy ty się dobrze czujesz że się tak ubrałaś?
Przecierz to one wybierały te ciuchy.

4.
-Leć się przebrać!

5.
Kto to wogóle wybrał?!

6.
-Przebierać się!

7.
-Dobre dla 13 latki a ty masz 17!

8.
-Nie! Ej... Co to za koleś?

9.
-Wracaj tam bo się spóźnisz!

10.
-Brawo!

Poleciałam do parku gdzie umówiłam się z Leonem

______________
*Nowy uczeń








niedziela, 15 września 2013

Rozdział 3

Martina
Wstałam wziełam prysznic,ubrałam się,i poszłam zjeść śniadanie. Nagle ktoś zadzwonił do drzwi. Poszłam otworzyć.
-100 lat solenizantko!  -Krzykną  Jorge i dał mi pudełeczko.
-Dziękuję - Otworzyłam pudełko a tam był naszyjnik. - Aaaaa (piszczy) Iiiii!!!! Dzięęki!!! -Rzucilam się na niego.
-Ej Tini... Dusisz...
-Oj przepraszam
Poszliśmy do studia 21 (Od niedawna tam chodzę)
Wszyscy (łącznie z nauczycielami) do mnie podbiegli
-Wszystkiego najleprzego!! 100 lat 100 lat - zaczeli śpiewac a potem dali mi prezenty.
Prezent od Lodo.
Prezent od Candi.
Prezent od Facu.
Prezent od Alby.
Prezent od Artura.
Prezent od Rodrigo.
Prezent od Pablo.
Prezent od Clari.
 Prezent od Nico
-Martino mam dla ciebie ciekawy prezent. - Zaczął dyrektor. i dał znak
-Tini!!
-Mechi!!!
-Proszę
Prezent od Mechi.

Cieszę się że przyjechała moja kuzynka Mercedes.

________________________________
Krótkie wiem ale nie mam zabardzo czasu bo zaraz idę do cioci na imieniny. 

sobota, 14 września 2013

Rozdział 1

Gdy dostałam bagaże ruszyłam za Francisciem (Moim bratem) i rodzicami do samochody gdy nagle wpadłam na jakiegoś chłopaka.
-Ojej... Przepraszam nie widziałam cię.
-Nic się nie stało. -Uśmiechną się do mnie - A tak w ogóle to jestem Jorge.
-Martina ale mów mi Tini.
-Ej Tini! Choć bo cię tu zostawimy! - Zaczął się drzeć Fran.
-Jak widzisz mój bardzo wkurzający brat mnie woła. Cześć.
-Cześć.
Ruszyłam do samochodu.
Ja się chyba zakochałam... Oj Tini ogarnij się poznałaś go 2 minuty temu! Nawet nie wiesz kim on jest! Ale w końcu miłość jest ślepa...

Jorge
Ja się chyba zakochałem w Tini - Myślałem w samochodzie gdy jechaliśmy do domu. - Jorge ogarnij się! Znasz ją 5 minut i się zakochałeś?! Wybij ją sobie z głowy! -Walnąłem się w łeb - Ałć! To bolało. Ale nie mogę zapomnieć o Tini...

*10 minut później*
-Jorge dzisiaj idziemy do nowego sąsiada i mojego przyjaciela na kolację. Podobno ma córkę w twoim wieku.
-Może i mieć córkę mnie to nie obchodzi. Odkąd zerwałem ze Stephie chce zrobić sobie przerwę. Nie mogę iść do Nikolasa albo Facundo? - Poprosiłem takim cukierkowym głosem że się zamuliłem.
-Nie Jorge! Idziesz z nami.

Martina.
Właśnie wyglądałam przez okno w moim nowym pokoju i zaważyłam że zza rolety prześwituje cień jakiegoś umięśnionego chłopaka. No nic za jakieś 5 minut przyjdą goście (Przyjaciel taty z synem w moim wieku) Może jak poznam tego chłopaka to zapomnę o Jorge. Nie to nie możliwe...
Nagle ktoś zadzwonił do drzwi.
-Martina choć! Przyszli goście! - Darł się mój ojciec.

Jorge
O nie... Jeśli rodzice chcą mnie zeswatać z tą Martiną to ja się nie dam! Za bardzo będzie przypominała mi Tini...

Martina.
Tata krzykną że są goście więc Przebrałam się i poszłam go gości.
-Dzień do... Jorge?!
-Martina?!
-To wy się znacie?! - Zaczą krzyczeć z nami mój ojciec.
-A więc od początku... Dzień dobry. Miło państwa poznać - Zaśmiałam się pod nosem - A teraz wrócę do mojego pytania: Jorge?! Co ty tu robisz?
-Mieszkam obok - Zaśmiał się - A ty tu co?
-Ja z kolei mieszkam tu - Zaśmiałam się - Zabawne nie?
-Ktoś odpowie na moje pytanie?! - Grzmiał mój ojciec - Z skąd wy się znacie?
-Wpadliśmy na siebie na lotnisku - Wyjaśniłam i usiadłam do stołu.

Jorge
Jak tylko zobaczyłem Martine (poprawka Tini) to byłem zdezorientowany,zdziwiony i mimo tego bardzo szczęśliwy. Bo w końcu skoro mieszkamy obok to mam większe szanse być z nią. Ale jeśli ona mnie nie kocha? Jorge! Ogarnij się!

Martina
Teraz kiedy Jorge mieszka obok łatwiej mi będzie z nim chodzić! :-D Ale jeśli on cię nie kocha? Ogarnij się Martina!

*Pokój Tini*
Tata poprosił żebym zaprosiła Jorge do swojego pokoju. Siedliśmy na łóżku.
-Więc Tini... Eee... Masz chłopaka?
Example 3